Dzień 3 – We think in English (almost!)
Trzeciego dnia obudziłyśmy się z lekkim zaskoczeniem – angielskie słówka same pojawiały się w głowie… i to jeszcze przed poranną kawą! To już poważny znak postępów (albo dowód, że mózg przeszedł na tryb „English only”).
Podczas zajęć ponownie intensywnie ćwiczyłyśmy nowe słownictwo, gramatykę oraz Past Simple. Trenowałyśmy też scenki z życia wzięte: zakupy, pytanie o drogę czy zamawianie kawy (temat absolutnie kluczowy i traktowany z należytą powagą). Z każdą godziną mówienie po angielsku przychodziło nam coraz swobodniej – nawet bez długiego zastanawiania się nad poprawną formą czasów gramatycznych. Coraz częściej łapałyśmy się na tym, że nie tylko mówimy, ale i myślimy po angielsku… albo przynajmniej bardzo się staramy!
Równie angażujące i ciekawe są zajęcia kulturowe, dzięki którym lepiej poznajemy maltańskie tradycje i zwyczaje. Wczoraj oglądałyśmy z bliska zakończenie karnawału na Malcie. Na ulicach Valletty było kolorowo, głośno i radośnie – prawdziwa eksplozja barw, muzyki i dobrej energii. Trudno było nie dać się ponieść tej atmosferze!
Za to dziś – dla równowagi -tylko spacer uliczkami St.Julian’s’ i chwila zadumy( oczywiście po angielsku ).